FWP DAY 2: Jakub Pieczarkowski

Projekty Jakuba Pieczarkowskiego widziałem pierwszy raz dawno temu na Warsaw Fashion Street, i nie oszukując nikogo, wtedy jego sylwetki nie przypadły mi do gustu. Wydaje mi się, że tamten czas był dla mnie dopiero takim starup'em i chyba nie miałem wykształconej jakiejkolwiek percepcji i wrażliwości na to co się już w polskiej modzie działo.

Potem Jakuba widziałem na Łódzkim FW ale jako gościa, bo nie wystawiał tam swoich kolekcji. No ale w końcu "wywołali wilka z lasu" i to dosłownie bo jego kolekcja jest na wskroś dzika. Born to be wild proponuje futra z taśmy, narzute z wycięciami na linii łokci, bluze z przerysowanymi ramionami i cięciem na kształt żeber, znowu futra ale tym razem łączone ze skórą i mój faworyt czyli okrycia wierzchnie i spodnie z membrany przeciwdeszczowej do uszczelniania. Do całości dorzucę jeszcze gadżet w postaci torby XXL do potęgi n-tej. Był to zabawny dodatek do pokazu i nie będzie w sprzedaży (a zapewne niektórzy by taką torbę spożytkowali)

Cenie zawsze łódzkie offy bo to dla mnie kopalnia pomysłów, a pokaz Jakuba jeszcze bardziej bo ma unikatowy koncept i za podjęcie pracy na materiałach na codzień nie związanych z modą.



Zdjęcia całej kolekcji dostępne na stronie http://www.marekmakowski.pl

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

wg mnie najciekawsza jest torba XXL i kurtka

Mell-Ali pisze...

Jakub jest znakomity :)
Żałuje, że nie widziałam pokazu osobiście.

xoxo